Studium Telewizyjne Pisma Świętego — 572 Odcinki Werset po Wersecie
Wyczerpujący 572-odcinkowy telewizyjny wykład całej Biblii. Systematyczne odkrywanie głębi Słowa Bożego werset po wersecie z Andrzejem Thielem.
Wyczerpujący 572-odcinkowy telewizyjny wykład całej Biblii. Systematyczne odkrywanie głębi Słowa Bożego werset po wersecie z Andrzejem Thielem.
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Rozejrzyj się dokoła siebie. Co widzisz? Ciepły, wygodny dom? Samochód w garażu? Czy wiesz, że wszystko, co masz, nie należy do ciebie? Nawet ty sam. Firma, wypłata, oszczędności, inwestycje nie należą do ciebie. Twoje dzieci, talenty, czas nie należą do ciebie. Bóg powiedział: „Mój jest świat i to, co go napełnia” (Ps 50,12). Wszystko, co masz, należy do Boga. Ty jedynie jesteś zarządcą – czy bardziej współcześnie menadżerem – i za to, co zostało ci powierzone, ponosisz odpowiedzialność przed Bogiem. On dał ci to wszystko, aby używać tego w sposób, który przyniesie Jemu chwałę i będzie rozwijać Jego Królestwo. Czy to nie otrzeźwiająca myśl? Podziękuj Mu dzisiaj z całego serca za wszystko, czym cię obdarował. Nie traktuj niczego jako czegoś oczywistego, co ci się należy. Bóg powiedział: „Kto ofiaruje dziękczynienie, czci mnie” (Ps 50,23).
On wyposażył cię też w talenty, których masz używać. Czy wiesz już, jakie to dary? Pewnie znasz przypowieść Jezusa o talentach. Właściciel, wyjeżdżając, powierzył każdemu ze sług część swojego majątku, by nim zarządzał i obracał. Po powrocie rozliczył ich z tego, co zrobili z pieniędzmi. „Dobrze, sługo dobry i wierny” – usłyszał ten, kto pomnożył jego majątek. Natomiast sługa, który zakopał swój talent, został zganiony i ukarany (zob. Mt 25,14-30). To niezwykle mocna historia i ostrzeżenie dla każdego z nas. Jesteśmy odpowiedzialni za to, co robimy z tym, co nam powierzono – Bóg nas z tego rozliczy. Jak możesz mądrze zarządzać tym, co ci ofiarował?
Czy chcesz kiedyś usłyszeć z ust samego Boga: „Dobrze, sługo dobry i wierny”?
Pomódl się dzisiaj, i poproś Go, by przez Ducha Świętego pokazał ci w tych konkretnych dziedzinach, jak możesz lepiej zarządzać tym, czym cię obdarował.
Błogosławionego dnia ci życzę!
/opr. na podst. wiad. B.K./.
Dziękuję, że jesteś! ❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
W czyją opowieść szybciej uwierzysz: osoby, która opowiada coś, co zasłyszała, czy kogoś, kto był bezpośrednim świadkiem sytuacji?
Pamiętasz historię samarytanki? Jezus spotkał się z nią przy studni. W trakcie rozmowy kobieta zrozumiała, z kim rozmawia, że to sam Chrystus, a wtedy z radością pobiegła do wioski, opowiadając wszystkim o tym, czego doświadczyła. „I wielu Samarytan z tego miasta uwierzyło w Niego dzięki świadectwu kobiety, która rozgłaszała: Powiedział mi o wszystkim, co uczyniłam” (J 4,39).
Co tak skutecznie zadziałało? Myślę, że wielka radość, która wypływała z jej przemienionego serca. Zaraźliwa. Jej proste świadectwo okazało się niezwykle skuteczne.
Czy Duch Święty pokazał ci już wszystkie twoje czyny,? Wszystko, co jeszcze nie zostało ujawnione w twoim życiu? Nie po to, by cię pogrążyć, zdołować, ale po to, by mógł to usunąć i cię oczyścić. Wyznaj Mu wszystko i poproś o przebaczenie, a potem z czystym sercem, wypełnionym Jego radością, idź do miejsca pracy, do klasy czy gdziekolwiek Bóg cię postawił i podziel się swoją historią spotkania z Jezusem, tym, co On dla ciebie uczynił. To potężne przeżycie warte opowiedzenia, a ktoś, kogo znasz, bardzo potrzebuje je usłyszeć.
Jezus zostawił swoim uczniom polecenie, by szli i rozgłaszali:
„Waszą odpowiedzialnością jest to, abyście przyjęli moc Ducha Uświęcającego, który do was przyjdzie, i stali się moim świadkami” (Dz 1,8).
Zauważ, że masz iść w mocy Ducha Świętego, który potrafi użyć nawet twoich nieudolnych słów i trafić wprost do czyjejś duszy.
Niech to pragnienie wypełnia twoje, i moje serce, podobnie jak apostoła Pawła: „Bylebym tylko dokonał biegu mojego i służby, którą przyjąłem od Pana Jezusa, żeby składać świadectwo o ewangelii łaski Bożej” (Dz 20,24)
Ty, i ja zostaliśmy posłani, by dzielić się świadectwem i żyć zgodnie z Bożym Słowem. Ale wiesz, co jest najlepsze? Nie ponosimy odpowiedzialności za efekty tej służby. To już jest Boża rola i Jego odpowiedzialność, by zmieniać serce i by nasze słowa padły na dobry grunt.
Zacznij się modlić o kogoś (zapisz sobie jego/jej imię), komu chcesz opowiedzieć o swoim spotkaniu z Jezusem.
„Ojcze, proszę, daj mi czyste serce i wypełnij radością, bym mógł być Twoim skutecznym świadkiem. Obdarz mnie dzisiaj odwagą, by opowiedzieć komuś o Tobie. Modlę się w imieniu Jezusa, amen”.
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Należę do fanklubu Michaela W. Smitha, wokalisty, autora piosenek, który sprzedał ponad 13 milionów płyt, zdobył 40 nagród Dove Awards, a także 3 nagrody Grammy. Od początku byłam jego fanką, uwielbiałam jego piosenki, podziwiałam go jako artystę i integralnego człowieka. Kiedy tylko nadarzała się okazja, jeździłam na koncerty i zajmowałam się zawodowo promocją jego muzyki. Nigdy jednak nie zapisałam się choćby na lekcje śpiewu czy fortepianu.
Kiedy Jezus żył tu na ziemi, miał sporo fanów. Chodzili za nim, podziwiali Go, oglądali cuda, kibicowali Mu. Jezus jednak oczekiwał czegoś więcej. To – jak się często okazywało – było zbyt trudne i fani „już za nim nie chodzili”. Dzisiaj Jezus też nie potrzebuje fanów, kibiców, nie zakłada swoich fanklubów, ale powołuje do swojej szkoły. Czy odpowiedziałeś, na Jego powołanie? Jeśli tak, to jesteś w szkole Jezusa. Pamiętasz uczniów, których On sam powołał? Większość z nich to byli tzw. trudni uczniowie. Może nawet masz ochotę zawołać: „Panie Jezu, kogo ty sobie wybrałeś? Fatalny materiał na przyszłych apostołów”. Dla Jezusa jednak pierwszym kryterium wyboru była odpowiedź na Jego wołanie.
A oni „Opuścili wszystko i poszli za Nim” (Łk 5,11). Jezus wiedział, że całą resztą ich ułomności sobie poradzi. Do tłumu swoich fanów powiedział też twarde słowa: „Jeśli ktoś z was chce iść za mną, lecz bardziej kocha swego ojca, matkę, żonę, dzieci, braci i siostry oraz swoją wolę, swe emocje i przekonania, nie może być uczniem moim. A jeżeli nawet ktoś za mną pójdzie, lecz nie będzie chciał w pokorze nieść ciężarów i hańby, jaka się z tym wiąże, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 26-27).
Na którym miejscu w skali priorytetów jest twoje uczniostwo? Jesteś fanem czy uczniem? Jeśli uczniem, to jakim? Biernym czy zainteresowanym? Wytrwałym czy wagarującym? Pracowitym czy lekceważącym? Oddanym swojemu Mistrzowi czy wygodnym? Lojalnym i gotowym, by cierpieć dla Niego, czy wycofującym się przy pierwszych trudnościach? To wielkie wyzwanie, ale Jezus obiecał, że nie zostawi cię w tym zadaniu, podobnie jak nie zostawił swoich uczniów. On da ci siłę, wytrwałość i wszystko, czego potrzebujesz, by się rozwijać. Wsłuchuj się w Jego Słowa, bo one dają życie. Trwaj w nich, pozwól, by zapadły głęboko w twoje serce i umysł, a one zaczną zmieniać twoje pragnienia, motywacje, reakcje i priorytety. Jeśli nie wiesz, czego uczy Jezus, nie będziesz też według tego żyć.
„Jeśli w życiu będziecie stosować się do mego Słowa – tak jak ja stosowałem się do Słowa Ojca – wówczas wytrwacie w mojej miłości, podobnie jak ja wytrwałem w Jego miłości” (J 15,10).
Módl się dzisiaj, by Duch Święty pokazał ci, co jest jeszcze przeszkodą w pełnym zaangażowaniu się jako ucznia.
Pięknego dnia ci życzę, w Bożej szkole!
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Kiedy wybierany jest ambasador Polski, otrzymuje on listy uwierzytelniające od prezydenta. Składa je głowie państwa, w którym będzie pełnił swoją misję. To dokument potwierdzający, że przedstawiciel jest godny zaufania i stoi za nim cały autorytet rządu.
Jeśli pojednasz się z Bogiem, stajesz się obywatelem Jego Królestwa i otrzymujesz misję, by iść i pełnić swoje obowiązki jako ambasador Chrystusa w Jego mocy, w mocy Jego autorytetu.
Apostoł Paweł pisał: „Realizując zatem misję zleconą przez Chrystusa, jesteśmy przedstawicielami samego Boga, który przez nas wzywa wszystkich ludzi do pojednania ze sobą! Dlatego w imieniu Chrystusa błagamy: Pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5,20). To jest największym Bożym pragnieniem i to ma być też w twoim, i moim sercu. Pamiętasz małego Jezusa, który zgubił się swoim rodzicom, a kiedy ci w końcu Go odnaleźli, powiedział do nich: „Czemuście mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę?” (Łk 2,49).
Czy podobnie zatracasz się w Bożych sprawach? Koncentrujesz się na rozwijaniu Jego Królestwa? Czy wsłuchujesz się w słowa Chrystusa, by wiedzieć, co i jak mówić? Czytamy: „Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają” (Ef 4,29). Musisz też, mieć świadomość, że występując w imieniu Jezusa, będziesz pod stałą obserwacją. To głównie twoje życie, twoje codzienne decyzje, to, co robisz i czego nie robisz, mówią o tobie najwięcej. Czy Boża wszechmoc i majestat, które reprezentujesz, dodają ci odwagi, by stanąć po stronie tego, w co wierzysz, nie iść z tłumem? By umieć powiedzieć „nie” w szkole, w miejscu pracy?
Ten, który cię powołał, twój Pan i Król, zapewnia cię też, że da ci moc uzdalniającą do życia godnego niebiańskiego powołania.
Zacznij dzisiaj od opiewania wielkości Jego chwały słowami psalmisty Dawida: „Niech [wierni twoi] mówią o chwale królestwa Twego i niech opiewają potęgę Twoją, aby oznajmiać ludziom potęgę Twoją i wspaniałą chwałę królestwa Twego! Królestwo Twoje jest królestwem wiecznym, a panowanie Twoje trwa przez wszystkie pokolenia” (Ps 145,11-13).
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Jako młoda matka odkryłam, że nadopiekuńczość, nadmierna kontrola i wyręczanie dziecka działa przeciwko mnie samej. Trochę z powodu nadmiaru zajęć, a trochę celowo, odpuściłam kontrolowanie prac domowych moich pociech, a nawet poranne budzenie ich do szkoły. Przyzwolenie, by zaznały czasem bolesnych konsekwencji zaniedbania, okazało się skuteczną nauką brania odpowiedzialności za swoje działania. Co zresztą potwierdzają też aktualne badania. Choć oczywiście, zawsze dawałam wsparcie, którego potrzebowały.
Masz może podobne doświadczenia? A jak to jest z naszą odpowiedzialnością w życiu duchowym? Jak myślisz? Jesteśmy za coś odpowiedzialni przed Bogiem? A może uważasz, że On jak ta nadopiekuńcza matka wyręczy nas we wszystkim? Zdejmie odpowiedzialność, bo przecież i tak bez Niego byśmy sobie nie poradzili? A może myślisz, że dryfując przez życie, jakoś mimowolnie będziesz stawać się coraz bardziej święty? Bóg chce uczyć nas odpowiedzialności za nasze życie. Daje nam do tego odpowiednie narzędzia, daje siebie samego, ale to od ciebie, i ode mnie zależy, czy z tego skorzystamy, czy się nie poddamy pokusie, żalowi, złości, niecierpliwości, chciwości… Do tej listy możesz dodać, z jakim grzechem, z jaką słabością charakteru się ciągle zmagasz.
Już na samym początku Biblii Bóg powiedział do Kaina: „Czemu się gniewasz i czemu zasępiło się twoje oblicze? Wszak byłoby pogodne, gdybyś czynił dobrze, a jeśli nie będziesz czynił dobrze, u drzwi czyha grzech. Kusi cię, lecz ty masz nad nim panować” (Rdz 4,6-7).
Jak to jest, w twoim życiu? Czy uznajesz siebie za kogoś zbyt słabego i odpuszczasz? A może uważasz, że Boża miłość i tak wszystko na końcu przykryje?
Jest takie bardzo otrzeźwiające słowo w Biblii: „Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana” (Hbr 12,12-14). Dostrzegasz tutaj swoją odpowiedzialność za wybory, jakie podejmiesz dzisiaj? Za to, jak będziesz budować swoje relacje, jakim pragnieniom dasz się kierować czy w jaki sposób poprowadzisz wewnętrzne walki?
Chciałabym przez kilka kolejnych dni zastanowić się nad tym, jakie są nasze obowiązki jako wierzącego człowieka. W jaki sposób Bóg uczy nas, swoje dzieci, odpowiedzialnego życia?
„Ojcze, dziękuję Ci, że mnie kochasz i wychowujesz. Że Twoje sposoby radzenia sobie ze mną zawsze są najlepsze i zawsze dokonywane w miłości. Że do niczego mnie nie zmuszasz, ale zostawiasz wolność. Pomóż mi zawsze polegać na Tobie, podejmować dobre decyzje i nigdy nie zaniedbywać tego, czego ode mnie oczekujesz. W imieniu Jezusa, amen”.
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Proces budowy to często droga przez mękę. Przypominam sobie nasze zmagania z wykonawcami, którzy zostali bez nadzoru. A to okno wstawione nie tam, gdzie trzeba, a to ścianka krzywa, a to bloczki styropianowe niedokładnie wypełnione betonem czy znikające ekipy wykonawców. Masz, podobne doświadczenia?
Wyobraź sobie, że Biblia również o nas mówi jako o projektach w budowie. Właśnie tak. Ktoś cię zaprojektował w detalach i ukształtował, dał pozwolenie na budowę, znalazł wykonawców i dba o finalne wykończenie. Znalazłam taki werset: „Każdy dom wznoszony jest przecież przez kogoś, a tym, który zbudował wszystko, jest Bóg” (Hbr 3,4). Wszystko, czyli też i ciebie. On buduje swój przybytek, miejsce, w którym chce zamieszkać. Bóg miał wizję, miał plan co do ciebie, kiedy powoływał cię do istnienia. I nie pozostawił cię bez nadzoru, choć dał ci wolną rękę. Pewnie również z tego korzystasz, prawda? Masz własne pomysły, jak mógłby wyglądać twój domek. W efekcie stawiasz ściany nie tam, gdzie trzeba, okna są zbyt małe, wykonanie marne, a użyte materiały niezbyt trwałe. Brakuje nam wizji i planu, i często środków. Zapominamy o Głównym Architekcie i Budowniczym. Ale On nie zapomina o tobie, i o mnie. Będzie się przypominał, będzie podsuwał swój oryginalny plan i zapewniał, że może i chce przejąć kierowniczą rolę w tym projekcie. Czy Go dopuścisz do tego?
C.S. Lewis przytacza dobrą ilustrację, która może stać się dla ciebie pomocna, kiedy nie będziesz rozumieć tego, co Bóg robi w twoim życiu. Autor zachęca do myślenia o sobie jak o domu odnawianym przez Boga. Może nawet uważasz, że i owszem, przydałby się remont, poprawki tu i tam po fuszerkach. Jednak On zaczyna burzyć ściany. Czujesz dezorientację, zaczyna cię to boleć. Nie tak to wyglądało w twojej wyobraźni. W twoich planach był po prostu mały domek, a okazuje się, że Jego wizja jest inna – On ma zamiar zbudować pałac. Ty widzisz zniszczenie, Bóg widzi budowę. Ty widzisz tylko to, co twój ludzki umysł może sobie wyobrazić, Bóg buduje coś, czego nie potrafisz pojąć. Może nie tego chcesz, ale uwierz, to będzie bardzo dobre. Bóg jest wierny i zawsze doprowadza swoje dzieło do końca. Możesz Mu zaufać jak najlepszemu Architektowi i Budowniczemu, że efekt ostateczny będzie arcydziełem. Bo On chce, byśmy odzwierciedlali Jego obraz. Czy masz gotowość, by powiedzieć „tak” Bożemu planowi dla twojego życia?
„W Nim to bowiem zawiera się cała ta budowla, gdyż to On, samym sobą, spaja wszystko w jeden święty Boży przybytek. W ten sposób w Chrystusie jesteście budowani na duchową świątynię Boga, w której On pragnie mieszkać” (Ef 2,22).
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Chciałabym jeszcze dzisiaj nawiązać do dramatycznej historii Idy. Ratownicy mówią, że ludzi porwanych przez prąd wsteczny nie topi woda, tylko panika. Radzą oni zachować spokój i nie walczyć z prądem, czyli nie płynąć z powrotem do brzegu, bo tylko można opaść z sił.
Jakie to prawdziwe również w naszym życiu, prawda? Jaka, jest twoja pierwsza reakcja, kiedy coś się wali? Panika? Zaczynasz rzucać się i wykonywać nieskoordynowane ruchy? Wydaje ci się, że musisz walczyć, coś zrobić, a najlepiej to próbować płynąć z powrotem do brzegu, z nadzieją, że będzie znowu tak, jak było? To tylko pogarsza sytuację. Bóg wie, jak reagujemy i dlatego w tak wielu miejscach mówi: „Wycisz się, uspokój. Poznaj, że Ja jestem Bogiem” (Ps 46,11).
Ale my nie umiemy się wyciszyć. Walczymy po swojemu.
Czego się chwytasz z nadzieją, że cię uratuje? Czy są to pieniądze, dobre zdrowie, praca, może rodzina, na którą zawsze możesz liczyć? Dla tonącej Idy w tamtej chwili nic z tego, co miała, nie było istotne, bo nie mogło jej pomóc. Nawet najbliżsi byli w innym miejscu, nieświadomi tego, co się dzieje. Ale Bogu nic nie umyka z pola widzenia. Zawsze jest tam, gdzie Go potrzebujesz. Widział Idę, małą kruszynkę na bezkresnym morzu, widzi też ciebie, w środku twojej sytuacji. Nie zostawił cię bez pomocy, choć może nie masz nikogo w tej chwili przy sobie. On cię widzi i już przygotowuje drogę ratunku. Takiego masz Boga! On mówi: „Poznaj, że Ja jestem Bogiem”. Czy chcesz Go poznać lepiej? Jaki jest i co potrafi? Pozwól Mu działać, nie walcz w pojedynkę, oddaj Jemu kontrolę. Kiedy już przestaniesz opierać się na czymkolwiek innym, jak tylko na Nim, On będzie mógł działać cuda.
Kiedy Bóg chciał uspokoić spanikowany lud izraelski, stojący przed Morzem Czerwonym i pokazać mu swoją moc, powiedział takie słowa przez Mojżesza: „Nie bójcie się! Wytrwajcie! Zobaczycie ratunek Pana! On zapewni wam go jeszcze dziś!… Pan będzie walczył za was! Wy zaś milczcie!” (Wj 14,13-14). Dlatego wycisz się, uspokój i oglądaj dzisiaj Boże cuda!
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Czy wiesz, że prądy wsteczne ukrywają się tuż pod – wydawałaby się – niegroźną powierzchnią? Przeczytałam nawet, że tworzą spokojną, zachęcającą do kąpieli przestrzeń, podczas gdy dokoła kipią fale. Niech cię to nie skusi i nie zwiedzie. Moja przyjaciółka doświadczyła co to znaczy, kiedy nieoczekiwanie silny prąd zaczyna cię ściągać w kierunku pełnego morza. Mimo, że znała zasady, nie była w stanie wyrwać się ani w prawo, ani w lewo. Prąd nie tylko oddalał ją coraz dalej od brzegu, ale zaczął wciągać w dół. Historia przyjaciółki zakończyła się szczęśliwie, dzięki Bożej interwencji. Bóg, w kluczowym momencie, posłał odpowiednią osobę na ratunek.
Chciałabym dzisiaj zwrócić twoją uwagę, na to, w jakiej duchowej rzeczywistości żyjemy. Bo podobnie jak Ida znalazła się w nieprzyjaznym środowisku, ty i ja poruszamy się i żyjemy w świecie, którym rządzą żywioły. Mają one na nas potężny wpływ.
„Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie; gdyż w Nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości i macie pełnię w Nim” (Kol 2,8-10).
Jak się okazało, wiedza i doświadczenie nie pomogły Idzie. Prąd był zbyt silny. Może myślisz sobie: znam teorię, wysłuchałem już tylu różnych wykładów, kazań, przeczytałem tyle dobrych książek. W razie czego poradzę sobie. Mam przecież już pewne doświadczenie. Okazuje się jednak, że nawet na przeszłym doświadczeniu nie możemy polegać. Nie możemy być pewni siebie, pokładać w sobie nadziei. Jak pisał apostoł Paweł, musimy opierać się wyłącznie na Chrystusie, bo w Nim mamy wszystko. Naszą siłę, mądrość, ratunek. Salomon pisał: „Zaufaj Panu z całego serca i nie polegaj na swoim rozumie!” (Prz 3,5).
Nie daj się miotać żywiołom, bo cię wciągną, zniszczą.
„Panie, chcę się dzisiaj zdać całkowicie na Ciebie, chcę Tobie zaufać i na Tobie polegać – nie na sobie. Wiem, że w Tobie odnajdę wszystko, czego potrzebuję do przeżycia tego dnia w pokoju”.
Tego ci życzę!
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Lato już na dobre się skończyło :( Urlopy za nami. Wierzę, że wszystkie twoje wakacyjne przygody dobrze się skończyły :)
Może podobnie jak ja natykasz się w ostatnim czasie na artykuły czy audycje, mówiące o tym, czym są prądy wsteczne i jak sobie z nimi radzić? Nagłośnienie tematu ma związek z kilkoma tragicznymi wypadkami, kiedy to utonęły nie tylko osoby porwane przez taki prąd, ale i ci, którzy wskoczyli im na ratunek. W kolejnych dniach opowiem ci o takim właśnie dramatycznym zdarzeniu z udziałem mojej przyjaciółki. Dobrze jest być świadomym zagrożeń, jakie na nas czekają w wodzie i przygotować się na takie niespodzianki.
W duchowym życiu mamy podobnie. W Bożym Słowie znajdujemy wiele dobrych, praktycznych rad, jak omijać różne przeszkody, jak nie dać się wciągnąć w diabelskie zasadzki, jak nie pobłądzić i co robić, kiedy niestety pobłądzimy, kiedy wpadniemy w pułapki, kiedy pojawią się trudności.
Znalazłam takie bardzo ciekawe słowo: „Przezorny, widząc niebezpieczeństwo, ukrywa się, lecz prostacy idą naprzód i ponoszą szkodę” (Prz 22,3). Jezus ostrzegał swoich naśladowców: „Baczcie na siebie, aby serca wasze nie były ociężałe wskutek obżarstwa i opilstwa oraz troski o byt i aby was ten dzień nie zaskoczył” (Łk 21,34). Tak, mamy znać czasy, w których żyjemy, mamy znać strategię szatana, bo tak łatwo odpłynąć, dać się ponieść prądom, znacznie silniejszym od nas.
Może jesteś teraz w takim miejscu? Niesie cię prąd wsteczny, który oddala coraz bardziej od bliskości z Bogiem, od poczucia pokoju, radości i bezpieczeństwa? Może jesteś w relacji z osobą, która ma niezbyt dobry wpływ na ciebie? Może twoja praca zawodowa pochłonęła cię do tego stopnia, że zabrała ci czas na czytanie Bożego Słowa, na modlitwę, na budowanie rodzinnych relacji? Może jakiś sport wciągnął cię zbyt głęboko i nie starcza już tygodnia na spotkania z innymi wierzącymi? Jeśli tak jest, czy masz świadomość, że oddalasz się od bezpiecznego brzegu? Czy wiesz, co cię wciąga, jak wir? Nie jesteś w stanie się uwolnić, potrzebujesz kogoś mocniejszego. Wołaj do Boga, a Jego silna ręka złapie cię i wyratuje, i postawi na stałym gruncie.
A wtedy będziesz razem z Dawidem wyznawać: „Lecz w niedoli wzywałem Pana, zacząłem wołać do mojego Boga, a On usłyszał ze swego przybytku, dotarł do Niego mój krzyk (…) A On sięgnął po mnie z wysoka, chwycił i wyciągnął z najgroźniejszej toni” (Ps 18,7.17).
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Bardzo lubię oglądać programy, podczas których specjaliści odmieniają wnętrza domów. Też je lubisz? Wyobraź sobie, że wynająłeś projektanta wnętrz, ale odmówiłeś mu wstępu do pewnych pomieszczeń. Jeśli znasz ten program, to wiesz, jak trudno czasami właścicielom mieszkania zgodzić się na zmiany. Chcieliby, ale się boją. Nie do końca ufają projektantowi.
Czy wiesz, że w twoim sercu też istnieją takie pokoje? Może do niektórych wpuszczasz Odnowiciela, Ducha Świętego, który zaczyna w nich swoją pracę. Boży Duch pragnie widzieć zmiany w twoim życiu, chce dotykać twoich emocji, woli, myśli. To często wymaga radykalnego zwrotu, na który się nie godzimy. Czasem nie wpuszczamy go do pewnych pomieszczeń, takich składzików, graciarni, gdzie odkładamy wszystko, do czego jesteśmy przywiązani, czego nie chcemy się pozbyć. On wejdzie tylko tam, gdzie Mu otworzysz. Tchnie życie, pokój i zaufanie tylko w te miejsca, do których Go wpuścisz. Nie będzie na siłę wyważał drzwi. Jeśli jednak nie dasz Mu pełnego wstępu, pewne dziedziny twojego życia to odczują. W niektórych sferach wiara zostanie sparaliżowana.
Czy jest to może twoja sytuacja dzisiaj? Jeśli tak, chciałabym cię zapewnić: to nie musi się tak skończyć. W jaki sposób możesz pomóc swojej wierze na nowo się rozwijać? Wypróbuj coś ze mną. Ale miej świadomość, że to będzie wymagało od ciebie pełnej szczerości. Zadaj Duchowi Świętemu poniższe pytanie i pozwól, by zbadał twoje serce i duszę: „Duchu Święty, w jakiej dziedzinie (dziedzinach) mojego życia nie oddaję ci całkowitej kontroli?”.
Następnie zapisz myśl, którą ci podsunie, i pomódl się:
„Panie, wiem, że nie pozwalam Ci na pełną kontrolę w tych dziedzinach (powiedz w jakich) i dlatego w moim życiu pojawiły się niepokój i napięcie. Chcę to dzisiaj zmienić. Oddaję Ci wszystko, całkowicie i w zupełności. Wejdź i zrób porządek. Usuń to, co przeszkadza. Dziękuję Ci, Panie, za Twoją miłość i pokój, który teraz mogę odczuwać. Dziękuję, że moja wiara na nowo może rosnąć”.
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Gdyby ktoś zaproponował ci, niezłe pieniądze za to, że pozwolisz mu przez tydzień nagrywać kamerą wszystko, co dzieje się w twoim domu i miejscu pracy, jaka byłaby twoja reakcja? Może okazałoby się to pouczającym doświadczeniem? W ciągu tygodnia pewnie wyszłoby niejedno, co prawdopodobnie lepiej by było ukryć, prawda?
Czy wiesz, że taką kamerę Bóg ma włączoną cały czas? Skierowaną dokładnie na ciebie. Nic nie umyka Jego oczom. Żadne zachowanie, żadne słowo, nawet kiedy myślisz, że cię nie widać. Duch Święty wie o tobie wszystko. Zna nawet każdą twoją niewypowiedzianą myśl. Przeraża cię to? Mam dla ciebie dobrą wiadomość! Ten, który trzyma kamerę, kocha cię najbardziej na świecie i nigdy nie wykorzysta tego przeciwko tobie, ale tylko dla twojego dobra. Duch Święty widzi coś, czego nie dostrzegasz, a co może być przeszkodą między tobą a Bogiem. Z własnego doświadczenia wiem, że dopiero w chwili ciszy, refleksji, słuchania cichego Bożego głosu, czytania i przeglądania się w Jego Słowie widzę własne zachowanie.
Wcześniej wydawało mi się, że jest super. Nie miałam sobie nic do zarzucenia. A tymczasem nieraz pojawiało się jakieś uprzedzenie do kogoś, niewłaściwe, niepotrzebne i raniące słowa, zniecierpliwienie, stawianie swojej wygody nad okazanie gościnności… Albo było coś, czegoś nie zrobiłam – nie zaproponowałam pomocy, nie okazałam miłości, nie wytrwałam wiernie w modlitwie o kogoś, komu to obiecałam. Jest tak wiele sytuacji, w których zawodzimy, prawda? Bóg chce nas wyczulić na to i z miłością kształtować na swój obraz. To będzie Jego dzieło, nie twoje, ty tylko poddaj się formowaniu. Wpatruj się w Niego, w Jego charakter, w Jego nieskończoną miłość do ciebie. W Tego, który jest źródłem i przewodnikiem twojej wiary. A Jego radość, miłość, pokój, cierpliwość będą też coraz bardziej widoczne w twoim życiu.
„Dlatego we wszystkich nas, którzy z odsłoniętymi twarzami nieustannie wpatrujemy się w chwałę Pana, niczym w zwierciadle odbija się Jego splendor. A dzieje się to, ponieważ Duch Pana – krok po roku – przekształca nas na Jego obraz w taki sposób, by Jego chwała coraz mocniej jaśniała również w nas” (2 Kor ,3,18).
Jaka dziedzina twojego życia, potrzebuje korekty?
Niech ta modlitwa Dawida będzie też twoją codzienną modlitwą: „Badaj mnie, Boże i poznaj serce moje, doświadcz mnie i poznaj myśli moje! I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady, a prowadź mnie drogą odwieczną” (Ps 139,23-24).
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Wiesz, co jest piękne w surfowaniu? Fakt, że wykorzystujesz energię fali, by cię niosła, a przy okazji masz niezłą frajdę.
Wyobraź sobie, że w życiu duchowym mamy podobnie. To nie dzięki naszym wysiłkom, naszej energii idziemy do przodu. Owszem, Bóg oczekuje, że nie będziemy bezczynni, że przyłożymy się i pokażemy, na czym nam zależy, ale tak naprawdę to On jest tą falą, która nas niesie. Od Niego bierzemy siłę, z Jego energii korzystamy. Posłuchaj, co Bóg powiedział do proroka Jeremiasza: „Nie dzięki mocy ani dzięki sile, lecz dzięki mojemu Duchowi to się stanie – mówi Pan Zastępów” (Jer 4,6).
Jedna ze wskazówek w nauce surfowania brzmi: zmieniaj miejsce do surfowania, ponieważ fale różnego rodzaju pomogą ci się rozwijać.
Potrzebujesz, stale nowych wyzwań, by iść do przodu. Jako uczeń Jezusa, Jego dziecko, możesz mieć pewność, że On cię nie zostawi, bo zależy Mu na tobie. Bóg chce pomóc ci wyrosnąć na dojrzałego człowieka, wyćwiczonego we wszystkim! I każda rzecz, która dzieje się w twoim życiu, temu właśnie ma służyć. Duch Święty, twój Nauczyciel, wie, na jakim jesteś etapie, z jakimi falami sobie radzisz. Nie wypuści cię na większe. On ma na myśli twoje dobro, niezależnie, co ty sądzisz o okolicznościach, w których się znajdujesz. „A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują” (Rz 8,28).
Dlatego, nie bój się tego, co przed tobą, nie bój się kolejnej fali. Ona cię nie zaleje, tylko zaniesie dalej. To nie jest bezosobowa siła, jakaś kosmiczna energia, ale twój Ojciec, twój Przyjaciel, Jezus. Z Nim dokonasz wielkich i wspaniałych rzeczy. Z Nim dostaniesz kolejną dawkę serotoniny, kiedy pokonasz swoje lęki i odważysz się na przygodę. Poznawaj Boga lepiej w Jego Słowie, czytaj i słuchaj świadectw ludzi, którzy doświadczyli Bożego działania, pojedź na dobrą konferencję. Nie bój się zaangażować w dobre rzeczy, podejmij wyzwanie, bądź duchowym liderem w swoim domu. Zaproś do siebie osoby, które potrzebują wsparcia. Otwórz się i przygotuj na to, gdzie cię Bóg dzisiaj poprowadzi.
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Masz czasem poczucie, że Bóg nie słyszy twojej modlitwy? Modliłeś się, a On nie odpowiedział? I dochodzisz do wniosku, że pewnie Bogu na tobie nie zależy? I nie ma sensu mówić Mu o swoich pragnieniach? A może modliłeś się i było tylko gorzej? Wtedy kusi nas by zaprzestać modlitwy, zwątpić i odwrócić się od Boga.
Znacznie trudniej jest wytrwać, nie poddać się tym kłamliwym myślom, wierzyć, że On jest Bogiem i nie ma innego. Jego Słowo daje nam podstawę do tego by nie tracić nadziei:” Bądźcie wytrwali w modlitwie, cierpliwie oczekując odpowiedzi od Boga, a gdy ją otrzymacie, nie zapomnijcie Mu podziękować” (Kol 4,2). Na pewno ją otrzymasz, bądź cierpliwy! A może w swoim zabieganiu nie znajdujesz czasu na modlitwę? Może nawet myślisz, że musisz sam o wszystko zadbać, a modlitwa niewiele zmieni?
Dr Martin Luther King Jr., przywódca ruchu na rzecz praw obywatelskich w USA, laureat Pokojowej Nagrody Nobla powiedział: „Modlitwa jest dla chrześcijanina tym, czym oddech dla człowieka – bez niej nie można naprawdę żyć”.
Z pewnością znajdziesz 10 minut, w których oddasz swoje troski i doświadczysz Bożego ukojenia.
Popatrz na Jezusa. Prowadził niezwykle intensywne życie, miał niewiele czasu na wypełnienie Bożego planu, bo tylko 3 lata. Od rana do wieczora był zajęty służeniem ludziom. Wiedział jednak, że bez codziennej relacji z Ojcem i odpoczynku nie zrealizuje celu w jakim przyszedł na ziemię. Czytamy: „Wczesnym rankiem, przed świtem, wstał, wyszedł i udał się na puste miejsce, i tam się modlił” (Mk 1,35). Rozmowa z Ojcem dawała Mu potrzebną siłę, mądrość, radę, dzięki którym umiał rozróżnić to co ważne, od tego co tylko rozprasza.
Jeśli masz napięty grafik, spróbuj wykazać się kreatywnością, by wygospodarować chwile na budowanie więzi z Bogiem. Możesz wykorzystać czas na modlitwę w czasie drogi do pracy, stojąc na przystanku, podczas prac domowych, itp.
„Panie drogi, chcę od Ciebie uczyć się jak się modlić, jak lepiej wykorzystywać czas na budowanie naszej relacji. Chcę Tobie oddać moje zmartwienia i troski i odpocząć w Twoich ramionach dzisiaj. Pomóż mi ufać i czekać cierpliwie na Twoje rozwiązania”.
Dziękuję, że jesteś!
❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Kiedy się modlisz, Bóg otwiera drzwi. Zupełnie niespodziewane drzwi i często nie te, o których myśleliśmy i o które się modliliśmy! Bóg ma swoje, Jemu tylko wiadome sposoby, ale to twoja modlitwa sprawia, że to co niemożliwe staje się możliwe. Nawet niedostępne, nadzwyczajnie chronione więzienie, w którym Herod uwięził Piotra nie stanowiło dla Boga przeszkody. Pilnowało go szesnastu żołnierzy, a do dwóch z nich był przykuty podwójnym łańcuchem. Wyobrażasz to sobie? (zobacz Dz.12,4-10). Zaś w czasie, kiedy cały zbór gorliwie się modlił o jego ocalenie, Piotr spał. Bóg cudownie odpowiedział na te modlitwy! Posłał anioła, który uwolnił go z kajdanów i wyprowadził na wolność: „A gdy minęli pierwszą i drugą straż, doszli do żelaznej bramy, która im się sama otworzyła; i wyszli na zewnątrz” (Dz.12,10).
To jest możliwe, ponieważ Jezus jest Tym, który ma klucze do każdych drzwi: „Ten który otwiera, a nikt nie zamknie, i Ten który zamyka, a nikt nie otworzy” (Ap.3,7). Może stoisz przed jakimiś zamkniętymi drzwiami? Bóg ma moc je otworzyć, ale też może pokazać ci inną drogę, zgodną z Jego planem. Nie zniechęcaj się, nie traktuj zamkniętych drzwi jako porażki. Apostoł Paweł razem ze współpracownikami chcieli udać się w misyjną podróż do Azji Mniejszej (dzisiejsza Turcja) jednak Duch Święty im na to nie pozwolił. Otworzyły się natomiast dla nich drzwi w Macedonii. (zob. Dz.16,6-10).
W modlitwie proś Bożego Ducha o prowadzenie, byś wiedział, kiedy odpuścić, a kiedy ruszyć dalej z odwagą. To było też stałą modlitwą apostoła Pawła, by Bóg otwierał mu nowe możliwości i by umiał je wykorzystać: „A módlcie się też za nas, aby Bóg otworzył nam drzwi dla Słowa” (Kol.4,3).
Jeśli modlisz się o prowadzenie Boże, bądź gotowy na możliwości jakie Bóg będzie stawiać na twojej drodze.
Dziękuję, że jesteś! ❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Chciałbyś lub chciałabyś się modlić, ale nie wiesz jak? Brakuje Ci słów? A może Twoja modlitwa stała się rutyną? Spróbuj modlić się do Boga Jego własnym Słowem. Jezus powiedział: „Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i życiem” (J.6,63). Gdy wypowiadasz je w modlitwie, pozwalasz Bożej prawdzie przenikać swoje serce i patrzeć na siebie, innych oraz swoje okoliczności z Bożej perspektywy. Zamiast przedstawiać Bogu własne plany i prosić Go, by je pobłogosławił, uczysz się mówić: „Panie, chcę zaufać Tobie i nie polegać na własnym rozumie, bo Twoje myśli przewyższają moje myśli” ((Prz.3,5; Iz.55,9). Jeśli trudno ci ubrać w słowa swoje emocje, sięgnij po Psalmy. Znajdziesz w nich szczere wołanie, wdzięczność, ból, nadzieję i uwielbienie. Możesz je śmiało personalizować – przecież to Twoja osobista rozmowa z Ojcem.
Oto kilka przykładów:
Wierzę, że znajdziesz wiele innych Bożych Słów, które tchną w ciebie życie.
Dziękuję, że jesteś! ❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
W mediach dużo ostatnio mówi się o broni, o skutecznych sposobach walki i obrony. Tuż obok naszych granic trwa wojna, w której obie strony nieustannie pracują nad coraz nowszymi wynalazkami, które mają przeważyć szalę zwycięstwa. Systemy ochrony powietrznej, rakiety dalekiego zasięgu, drony itp. umożliwiają ochronę przed atakami, ale też precyzyjne niszczenie celów. Czy wiesz, że trwa znacznie ważniejsza, choć niewidoczna dla naszych oczu wojna? W której chodzi nie tylko o twoje doczesne życie, ale i to wieczne?
Pisze o tym Apostoł Paweł: „Nie walczymy przeciwko ludziom…, ale złym władcom niewidzialnego świata, potężnym siłom demonicznym i złym książętom ciemności rządzącymi tym światem…” (Ef.6,12). Powiesz: „To koniec ze mną”, „jestem za słaby”, „nie mam czym walczyć”. Bóg nie zostawił cię bezbronnym. Masz najbardziej skuteczną broń, która nie tylko cię ochroni, ale i dzięki której będziesz mógł skutecznie niszczyć diabelskie twierdze: „Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej” (2 Kor. 10,4).
W co w takim razie Bóg ciebie i mnie wyposażył, byśmy nie zginęli na tej wojnie, a raczej zwyciężali? Dał nam swoje Słowo, które jest mieczem (zob. Ef.6,17) i przywilej modlitwy. Modlitwa jest najpotężniejszą bronią chrześcijan. Jej moc nie pochodzi od człowieka ani nie opiera się na ludzkich siłach, ale na Bogu, który ma wszelką władzę, mądrość i miłość. On czeka byś zaczął się modlić, bo wtedy masz wpływ na to co Bóg robi w tym świecie, ale też w tobie. Bardzo prawdziwe jest to, co odkryła między innymi Matka Teresa: “Kiedyś myślałam, że modlitwa zmienia świat wokół nas. Dziś wiem, że najpierw zmienia nas samych, a potem to my zmieniamy świat”.
Tak, Bóg często zaczyna swoje działanie od przemiany naszego serca, postawy i sposobu patrzenia. Kiedy zwalniamy i rozmawiamy z Bogiem, On może pokazać nam kto najbardziej potrzebuje miłości i jak możemy na tę potrzebę odpowiedzieć. Bądź otwarty dzisiaj na Jego impulsy. Módl się nieustannie, od chwili, kiedy się budzisz do momentu, kiedy idziesz spać. Módl się z wiarą i oczekuj, że Bóg będzie działał.
Dziękuję, że jesteś! ❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Znaleźliście się kiedyś w sytuacji, w której zabrakło wam słów? Pewnie niejeden raz, prawda? Tak bywa w chwilach ogromnego wzruszenia, radości, gdy spełnia się marzenie, na które czekaliśmy całe życie, czy gdy próbujemy wyrazić wdzięczność za czyjeś poświecenie. Ale też w chwilach ogromnego smutku, kiedy lekarz mówi „to nowotwór”, gdy tracimy kogoś bliskiego, gdy cierpimy fizycznie. W takich chwilach nasza modlitwa też często bywa ograniczona do kilku słów: „Panie kocham Cię!”, „Dziękuję!”, „Panie pomóż!”, „Panie, zmiłuj się”. I wiesz, twój Ojciec w niebie wie o tym i wcale nie oczekuje wielu słów. Jezus powiedział: „…wasz Ojciec wie, czego potrzebujecie, zanim Go poprosicie” (Mt.6,8).
Co więcej, kiedy nie macie siły wołać, doświadczacie bólu, wylaliście już wszystkie łzy lub po prostu czujecie się zagubieni i zdezorientowani, Bóg słyszy was nawet jeśli nie wydajecie głosu. On słyszy wasze serce, a Jego Duch jest przy was i wspiera was. Czytamy: „Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach” (Rz.8,26).
Masz Ojca, który cię nie zostawi nigdy. On się troszczy o ciebie. On chce cię podnieść, zabrać twoje ciężary, twoją chorobę i przynieść uleczenie ducha, duszy i ciała. On mówi do ciebie dzisiaj: „Znam cię. Wiem, kiedy siedzisz i kiedy wstajesz. I jeszcze nie ma słowa na twoim języku żebym Ja go już nie znał (Ps.139,3-4). A jednak pragnę słyszeć wasz głos. Cieszę się, kiedy mówicie do mnie, tak jak kochający rodzic cieszy się słysząc głos swojego dziecka. Co chcielibyście abym uczynił dla was dzisiaj?”
Życzę wam, byście doświadczyli dzisiaj Jego cudownej obecności. Dotyku Jego silnych, pełnych miłości ramion, w których znajdziecie pocieszenie, podniesienie, nadzieję i siłę do kolejnego dnia.
Dziękuję, że jesteś! ❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Czy wiesz, że pingwiny cesarskie i królewskie potrafią rozpoznać głos własnych piskląt spośród tysięcy młodych, zgromadzonych w tak zwanych żłobkach? Fascynujące! Jak to możliwe? Okazuje się, że pisklęta potrafią wydawać dźwięki o dwóch różnych częstotliwościach jednocześnie, co tworzy wyjątkowy „odcisk dźwiękowy”, który przypomina cyfrowy kod. Rodzice i pisklęta, jeszcze zanim się wyklują, uczą się tych dźwięków, by później móc wyfiltrować częstotliwości swojego malucha spośród hałasu tysięcy innych ptaków.
Choć jesteś jednym z tysięcy, jesteś słyszany! Psalmista pisał: „Miłuję Pana, bo usłyszał mój głos błagalny, bo nakłonił ku mnie swego ucha w dniu mego wołania” (Ps 116,1). Twój głos ma znaczenie, bo kiedy wołasz twój Ojciec w niebie odpowiada. Twój głos odróżnia się od wszystkich innych. Twoje pragnienie serca, twoja potrzeba ma dla Niego znaczenie. Bo kocha cię bardzo osobiście i czule. Chce okazywać ci łaskę przebaczenia, zaspakajać twoją potrzebę miłości, bezpieczeństwa, pokoju.
Kiedy będziesz wołał, On „skryje cię w dniu niedoli w szałasie swoim, schowa w ukryciu namiotu swego, postawi wysoko na skale” (Ps 27, 5). Wołaj do Niego w chwilach dobrych i złych. Kiedy jest ci dobrze i kiedy jest źle. Nie ma nic ważniejszego w co mógłbyś inwestować swoje życie tu na ziemi niż pielęgnowanie relacji ze swoim Bogiem. Bo choć wszystko przeminie, ona będzie trwała wiecznie!
Pamiętasz co Jezus powiedział do Marty, która w swojej chęci usłużenia Mu kompletnie się pogubiła? „Marto droga, tak wiele spraw cię zaprząta! A przecież jedno tylko się liczy w życiu naprawdę. Maria to właśnie wybrała i nie będzie tego pozbawiona” (Łk 10,41-42). Co wybrała? Budowanie relacji ze swoim Panem i Przyjacielem. Jezus tęskni by spędzać z tobą czas. On ma tyle miłości, którą chce się z tobą podzielić. Czy masz czas by się zatrzymać, spędzić go u Jego stóp i przyjąć to co On ma dla ciebie na dzisiaj?
Dziękuję, że jesteś! ❤️
Przeczytaj i zobacz jak Bóg przemienia twoje życie.
Bardzo spodobało mi się, co pisze autorka Carrie Mars: „Lubię patrzeć, jak szybko jestem w stanie zamienić myśl w modlitwę. Zauważam myśl, która mogłaby wskoczyć do pociągu niepokoju, ale zamiast tego kieruję ją ku Bogu”. Apostoł Paweł pisał: „Niczym się już nie zamartwiajcie, lecz w każdej modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem przedstawiajcie Bogu wasze prośby. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie” (Flp.4,6). Coś cię martwi w tej chwili? Co to jest? Nazwij to i szybko zamień tę troskę w modlitwę.
Dziękuję, że jesteś! ❤️